mieszkania warszawa kolonie konferencje warszawa Oświetlenie fbdcix5 ścianki działowe
Zawsze najnowsze wiadomości
Dodaj do ulubionych
Dzisiaj są imieniny: Benedykta, Konstantego, Ludosława
Aktualnosci
Media
Polityka
Praca
Rozrywka
Sport
Forum
Kontakt
 
» Ceny biletow na finalowe starcie Falubaz vs. Unibax
» Zwycieski boj z Hantuchowa
» Zaskakujaca decyzja mistrza swiata
» Bangkok: Nie obylo sie bez niespodzianek
» Niemczyk-Wolska: Awans do czworki bedzie niesamowitym sukcesem
» Junta morduje i gwalci. Dziesiatki zabitych
» "Zlotka" graja bez trenera!
» Tajfun pustoszy Wietnam
» Sad nie honoruje podpisu Farfala
» Polska - Belgia. NA ĹťYWO!
Login:
Hasło:
rejestracja »
Jeśli chcesz otrzymywać najnowsze informacje na swoją skrzynkę email - wypełnij poniższy formularz:
Imię:
E-mail:
  
Home » Polityka
Cymański odejdzie z PiS?
29. wrzesień 2009 19:14:23
Po sobotnim kongresie PiS-u i przyjętych na nim zmianach europoseł partii Tadeusz Cymański nie szczędzi słów krytyki.
Polsce wygasa umowa z Gazpromem, brak kolejnej
29. wrzesień 2009 19:14:21
Jak dowiedziało się radio RMF FM, jutro wygasa polska umowa z rosyjskim Gazpromem na dostawę miliarda metrów sześciennych błękitnego paliwa, a nasz kraj nie podpisał kolejnej i nie zdąży tego zrobić do końca września.
ZUS sprawdzi liczbę pracowników
29. wrzesień 2009 19:14:20
Resort pracy ma zbadać liczbę pracowników pracujących w kraju, a płacących składki za granicą. Takie informacje ma zebrać Zakład Ubezpieczeń Społecznych.
WspĂłlna deklaracja Chaveza i Kadafiego
29. wrzesień 2009 19:14:18
Prezydent Wenezueli Hugo Chavez oraz przebywający u niego z wizytą przywódca Libii Muammar Kadafi podpisali w poniedziałek wieczorem deklarację, w której znajdują się zarzuty pod adresem państw zachodnich.
Afganistan: Wojska USA zlikwidowały bazę talibów
29. wrzesień 2009 19:14:17
Wojska amerykańskie wraz z współpracującymi siłami afgańskimi zlikwidowały bazę talibów w prowincji Farah na zachodzie Afganistanu.
PoĹźegnanie z Bonn
28. wrzesień 2009 18:31:40
Po wyborach w Niemczech: To był najciekawszy wieczór wyborczy po najnudniejszej kampanii w historii powojennych Niemiec.
 starsze » 
Copyright © 2010 http://www.info.cupr.com.pl/   Aktualnosci  Media  Polityka  Praca  Rozrywka  Sport 
Anna gorzko usmiechnela sie. Gdy pamiec przywolywala to dawne wspomnienie, zawsze ogarnialo ja wrazenie, iz cala odlegla przeszlosc w stosunku do zycia obecnego jest czyms nierealnym, jak gdyby zamknietym kregiem zdarzen nalezacych do innego zupelnie czlowieka. Nie znajdowala zadnej lacznosci pomiedzy soba a tamta mala dziewczynka sprzed kilkudziesieciu lat. Najchetniej tez odpedzala od siebie wspomnienia. Czemuz wiec teraz z tak czulym nieomal poddaniem pozwalala zagarnac sie plynacym z daleka obrazom? Wtedy zyla jeszcze matka. Wiele jednak godzin przebywala poza domem. Pracowala w krawieckim magazynie, miala tam duzo roboty. Czasem wyszedlszy rano, wracala poznym wieczorem. Nie bylo na to zadnej rady. Anna musiala sie poddac. Czula sie bezbronna i swiadomosc zaleznosci od spraw zawiklanych w inny, daleki, a jej niedostepny swiat, ktory na caly dzien zabieral matke, nie pozwalala szukac odpoczynku nawet w tych godzinach wczesnego przedpoludnia, ktore wypelnialo zycie skrzetne i pracowite, pelne zmudnej bieganiny pani Podhaliczowej, codziennie rozwijajace sie w tym samym rytmie, nanizane wedlug raz na zawsze ustalonego porzadku. Anna brala udzial w tych domowych obrzadkach. Pani Podhaliczowa lubila ja wciagac w krag swoich poczynan, lecz wszystko, co w ciagu przedpoludnia dokonywalo sie w malutkim, jak gniazdo osadzonym w kacie oficyny mieszkaniu, nie moglo wyrwac z serca drazniacego niepokoju. Juz budzac sie, zanim przezyla bolesna chwile rozstania z matka, myslala pelna leku o wieczornych chwilach oczekiwania jej powrotu. Najgorsze byly czasy zim. Budzila sie w nieprzyjaznych ciemnosciach, nieraz jeszcze w srodku nocy, ale poniewaz nie znala godziny zawieszonej w odleglym kacie pomiedzy monotonnym tykaniem zegara, bala sie usnac, aby nie przeoczyc chwili, w ktorej matka wstanie, po cichu ubierze sie i nie jedzac najczesciej sniadania odejdzie. Z czasem nauczyla sie rozpoznawac godziny po odglosach. Ale i wowczas walczyla z sennoscia, nie ufajac dzwiekom, ktore jak zle duchy przynosily z daleka nieublagane znaki. Wydawalo sie jej, ze w tym swiecie tajemnych, porannych poczynan moze pewnego dnia ulec wszystko naglej zmianie i gdyby zawierzywszy wiadomemu porzadkowi zasnela - matka odeszlaby bez pozegnania. Wolala wiec czuwac wobec niebezpieczenstwa. Wolala wybiegac mu naprzeciw. A jednoczesnie czerpala smutna radosc z slodkiej bliskosci lezacej obok matki. Wsluchiwala sie pilnie w jej cichy, rowny oddech, wiedzac, ze w pewnej chwili, jego cieplo, majace cos z miekkosci nagrzanej sloncem trawy, przyblizy sie i zmieni w goracy pocalunek. Jakze pragnela i bala sie tej chwili! Wiedziala, ze minuta ufnego wtulenia w ramiona matki musi szybko pierzchnac, jakby bicie serca, ktore czula przy swoim sercu, niecierpliwie znaczac uciekajacy czas, przynaglalo do pospiechu; wiedziala rowniez, ze potem na ksztalt rozleglej i ogromnie smutnej rowniny, ogladanej kiedys z okna pociagu, otworzy sie szeroki bieg tesknych godzin, ciezko jak blady dzien wylonionych z mroku i powoli, znow w glab tym razem juz mroku wieczornego zdazajacych. Ale nawet pamiec cierpkiego smaku godzin, wsrod ktorych miala sie tak dlugo blakac, nie tlumila w niej pragnienia pocalunku: krotkiej chwili szczescia zawistnie sciganej przez koniecznosc. To ranne powitanie, rownoznaczne z pozegnaniem, bo wszystko, co pozniej matka czynila, stawalo sie niepowrotnym odplywaniem radosci i spokoju, bylo w ciagu dnia jedynym oparciem Anny. Byla to chwila, do ktorej uciekalo sie jak pod dach w czasie wiatru i sloty. Jej waski krag promienial swiatlem w ciemnosciach. Przypasc do niego, zanurzyc sie w nim i zaczerpnac stamtad oddechu, ktory gral potem w piersiach nieokreslona spiewna rzewnoscia - jakiez to bylo wytchnienie i ulga. I wtedy wczesny zmierzch zimowy, przedtem grozny, teraz stal sie laskawym sprzymierzencem. Anna nauczyla sie tysiaca wybiegow, odkryla sile przymilnych klamstw, byle tylko wyrwac sie spod opieki panstwa Podhaliczow, opuscic ich jasny pokoj i umknac do swego, gdzie w mroku szybko gestniejacym mogla wrocic do chwili narodzonej w podobnym cieniu. Kiedy wraz z zieleniejacymi na podworzu kasztanami przyszly dlugie dnie, odkryla, ze powrot do malej porannej chwili osiagnac mozna sztucznie: zamknawszy oczy. Potrzebowala do tego tylko samotnosci i ciszy. Podworko bylo spokojne, ludzie zaludniajacy oficyny bardzo dalecy w swoich mieszkaniach, niebo lagodne. W czerwcu, gdy zmierzchy szerokimi teczami wyrastaly w gorze, w powietrzu unosil sie zapach kwitnacych pomiedzy kasztanami akacji, a pewien pan wygrywal na wiolonczeli melodie, ktore jak waskie, faliste sciezki prowadzily w glab nieznanych i tajemniczych krajow.
kulturystyka
kulturystyka, kulturystyka
www.funy.com.pl
piosenki
dobre piosenki
www.b7.emuza24.pl
Przesiadka do autokarow

www.autokary.draz.pl
Pytania na rozmwe kwalifikacyjną

cvcvcvcv.byethost17…
pokoje ustroń
pokoje ustroń, noclegi w ustroniu
www.willapodczantor…